Dzisiaj w grupie Maluszków, odbywały się tzw. zajęcia otwarte. Od godz. 10 do ok. 11 rodzice mogli przyglądać się jak wyglądają codzienne zajęcia przedszkolne w tej grupie.
Na początku, dzieci, których rodzice (albo babcie) byli obecni, przywitały ich oraz wręczyły im złote serduszka. Serduszka zostały przyklejone na rodzicach (babciach) i były widoczne podczas zajęć.

W pierwszej części – jak objaśniła pani wychowawczyni – dzieci wykonywały ćwiczenia przygotowujące je do nauki poprawnego mówienia w przyszłości. Każde dziecko dostało lusterko i powtarzało to co robiła pani: oglądały w lusterku swoje ząbki, oczka, nosek – generalnie całą twarz.

Później pani opowiedziała bajkę ilustrowaną przygotowanymi do niej obrazkami. Dzieci uczestniczyły w opowiadaniu odpowiadając na pytania. Główną bohaterką bajki była mała Ludwiczka, która była radosna, dobra, wesoła, ale nie miała przyjaciół. Dlatego wyruszyła w świat w poszukiwaniu kogoś kto chciałby się z nią zaprzyjaźnić.
Po zakończeniu opowieści dzieci jeszcze raz (najpierw opowiedziała pani, a później dzieci) opowiadały jakie postaci poznała Ludwiczka. A były to: zajączek mieszkający w domku z kapusty, ślimak mieszkający w grzybku, świnka-brudaska mieszkająca w młynie oraz strach na wróble pilnujący pola pszenicy.

Na zakończenie zajęć każde dziecko wykonało piękną, uśmiechniętą twarz głównej bohaterki opowieści – Ludwiczki. Wszystkie zostały zaprezentowane obecnym rodzicom i babciom.

Jasiu bardzo ładnie przykleił nosek, oczka i buzię, a następnie włosy z włóczki. Troszeczkę buzia się przesunęła (i oczka chyba też były trochę krzywo), ale jak na Maluszka, to twarz była bardzo ładna. Przyniósł mi pokazać jaką ładną pracę wykonał. Ogólnie był radosny, ale niestety w zabawie w kółeczku nie bardzo chciał się bawić – dopiero jak pani wychowawczyni wciągnęła go do kółeczka, trochę się pobawił. Niestety, moment gdy musiałem już iść był dla Jasia smutny – zmartwił się, że nie zostanę z nim i płakał. Panie wzięły go i zainteresowały zabawkami, ale on nadal płakał. Znowu trudno było mu się rozstać… :-(

Napisz komentarz

*
*