sobota, 2 luty 2008
Jak to z mordem laptopa było
Posted by sjf under polityka | Tagi: laptop, obłuda, PiS, PO, polityka, Polska, wydarzenia krajowe |Jak się okazało, zniszczenie laptopa byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro miało miejsce podczas przeprowadzki w 2006 r., a nie w ostatnich dniach jego urzędowania. Co więcej, były minister od tamtego czasu domagał się wystawienia rachunku za jego naprawę, którego jednak nie doczekał się. Sam Ziobro przyznał się do zarzucanego mu „zabicia laptopa”.
– Przyznaję się i domagałem się wystawienia rachunku za laptopa zanim Zbigniew Ćwiąkalski został ministrem – powiedział Ziobro na konferencji.
– Wiele miesięcy przed wyborami, kiedy nikt się ich nie spodziewał, uszkodzeniu uległ jeden z moich laptopów - który posiadałem do własnego użytku. Został wymieniony i otrzymałem innego laptopa. Gdy odchodziłem z ministerstwa, poprosiłem o wystawienie rachunku, dlatego został oddany do wyceny. Chciałem być uczciwy i zapłacić.
– Dwa miesiące temu dzwoniłem z pytaniem, kiedy będzie wycena, bo wciąż chcę zapłacić.
Warto też zwrócić uwagę, że chyba tylko minister „laptop” Ćwiąkalski i/lub jego doradcy/eksperci mogli być tak głupi, by wpaść na iście genialny pomysł, że w celu zniszczenia danych w komputerze trzeba zniszczyć pamięć. Owszem, w czasie pracy na komputerze dane rzeczywiście znajdują się w pamięci, ale po 1) tylko te na których aktualnie pracujemy, po 2) po wyłączeniu komputera i tak znikają. Trzeba by zatem zniszczyć dysk, na którym te dane są zapisane na stałe. Pytanie: po co zatem niszczyć praktycznie cały komputer (zgodnie z ekspertyzą wykonaną dla ministra „laptopa” Ćwiąkalskiego naprawa polegałaby na wymianie płyty głównej, matrycy i obudowy)? W odpowiedzi znowu zacytuję byłego ministra:
– Manipulowanie teraz tymi informacjami i podawanie, że niszczyłem jego obudowę, ekran, gdzie nie ma żadnej pamięci, jest kompletną bzdurą, dlatego, że jeśli ktoś chce zniszczyć pamięć, niszczy twardy dysk.
Czyżby przemądrzały Ćwiąkalski o tym nie wiedział? Dał się tak łatwo wmanewrować? Jeżeli Ziobro rzeczywiście chciałby zniszczyć dane z laptopa, to dlaczego nie zniszczyłby i tego drugiego, na który został wymieniony ten który uległ wypadkowi? Czyżby nie zdążył? Dziwne. Coś się nie zgadza. Znowu media pokazały się z „lepszej” strony i nakręciły aferę z niczego. Tym razem o niszczenie dowodów.
Ale żeby tego wszystkiego było mało, to wystarczyło, by w ministerstwie Ćwiąkalskiego pojawiła się dziennikarka (co prawda ze służalczej wobec rządu TVN24, ale jednak), wcisnęła guzik i… laptop ożył :))))
Jak mawia mój kumpel: „Cuda panie, cuda”… Tyle, że cudami miał się zająć Donaldu Tusku z ekipą, a nie dziennikarze (nawet najbardziej im przychylni)…
Robienie z całej tej sprawy afery na miarę nieomal jakiegoś wielkiego przekrętu stulecia, jest kompletnie niepoważne. A w świetle znanych faktów dodatkowo poważnie kompromituje działania obecnego ministra sprawiedliwości Ćwiąkalskiego, a wraz z nim całego rządu. Okazuje się bowiem, że po ponad 3 miesiącach od ostatnich wyborów rząd nadal nie zajmuje się ważnymi dla społeczeństwa sprawami lecz nakierowuje całą swą energię i zasoby ludzkie na wyszukiwanie „haków” na poprzednią ekipę rządową. Tymczasem pracy jest co nie miara: strajk goni strajk, podwyżki gonią podwyżki, giełda takich spadków już dawno, dawno nie widziała, gospodarka się sypie… Miało być tak pięknie, a wyszło jak zwykle…
czwartek, 7 luty 2008 at 0:53:02
[...] Original post by sjf [...]