Dzisiaj przypada dzień administratora (SysAdmin Day). Kilka lat temu sam byłem administratorem wielu systemów, w tym m.in. serwerów opartych o Digital Unix, HP-UX, Solaris, baz danych opartych na Oracle, Sybase, oprogramowania do zarządzania siecią HP OpenView (Network Node Manager, IT/Operations) + CiscoWorks, a także zarządzałem – jako jeden z 4 adminów – regionalną siecią korporacyjną (IP/IPX, BGP) w Regionie Katowice (4 województwa starego podziału administracyjnego kraju) firmy telekomunikacyjnej, w której pracuję. Dlatego też wiem jak trudna i ciężka jest praca administratorów. I na jakie trudności napotykają w codziennej pracy.

Z tej okazji życzę wszystkim administratorom wszelkich systemów dużo cierpliwości w ich pracy, jak też cierpliwości w kontaktach z użytkownikami, na których brak żaden z administratorów na pewno nie narzeka oraz – chociaż podjęcia próby – zrozumienia ich potrzeb (chociaż to jest niezwykle trudne). Powodzenia panowie (i panie) :)

Na osłodę wszystkim adminom polecam zapoznanie się z System Administrator Appreciation Day (niektórzy mają jeszcze gorzej)…

Przychodzi facet do sklepu zoologicznego i przygląda się zwierzakom na wystawie. W tzw. międzyczasie wchodzi inny klient i kupuje małpę z klatki obok. Facet słyszy cenę: 5000.

– Czemu ta małpa taka droga?
– Ona programuje biegle w C… wie pan… szybki, czysty kod, nie robi błędów… warta jest tej ceny.

Obok stała druga klatka a tam cena: 10000

– A ta małpa czemu taka droga?
– Bo ta małpa programuje obiektowo w C++, może też pisać w Visual C++, trochę w Javie… wie pan… tego typu. Bardzo przystępna cena.
– A ta małpa? – pyta facet wskazując na klatkę z ceną 50000.
– Taaaa? Nigdy nie widziałem, by coś robiła, ale mówi, że jest konsultantem.

Taką stronę znalazłem przy przeglądaniu różnych blogów, które czytuję. Nie wymaga komentarza… Autostrady w Polsce

Google 2084

Czy to melodia przyszłości??

– Kochanie, dostałem bilety, idziemy na „Jezioro łabędzie” – mówi mąż. Po obiedzie widzi, że żona zmiata okruszki chleba i pakuje w torebkę.
– Po co to?
– No jak to, idziemy na „Jezioro łabędzie”, to dla ptaków.
– Oj głupia, to taki balet, tańczą.
– Patrzcie go, jaki mądry. A jak szliśmy na „Wesele” Wyspiańskiego, to kto wziął pół litra??

Rozmawiają studenci V roku akademii muzycznej na temat pracy dyplomowej:
– Ty, słuchaj, może weź przepisz ostatnie dzieło naszego mistrza profesora od końca…
Po kilku dniach przy piwie:
– Przepisałeś?
– Tak. Wyszła piąta symfonia Beethovena…

Kup samogłoskę

Dla niepoliglotów: „Czy chcesz kupić samogłoskę?”… a po naszemu może być: „Kup pan samogłoskę” ;)

Next Page »