torcikDzisiaj mija rok od założenia przeze mnie bloga. Wprawdzie nie był to dokładnie niniejszy blog w WordPress-ie, ale przyjmuję tę datę za początek pisania przeze mnie bloga w internecie. Blog założyłem wieczorową porą 13. sierpnia 2006 r. w serwisie blogowym Wirtualnej Polski. Pod koniec roku postanowiłem przenieść swój blog na jakąś bardziej zaawansowaną platformę. I tak 1. stycznia 2007 r. przeniosłem się ostatecznie na WordPress.com łącznie z notkami pisanymi uprzednio na WP.Pl.

W tym miejscu chciałbym serdecznie podziękować mojej 2. połówce, która od dawna namawiała mnie do pisania w sieci. Sama też coś pisała, ale wygląda na to, że przestała… ;)

Dzisiaj udało mi się w końcu zaimportować wszystkie wpisy, które miałem na moim poprzednim blogu. Mój poprzedni blog – sjf.wp.pl – jest nadal dostępny (przynajmniej na razie), ale nie wiem jak postąpią administratorzy bloog.pl, jeżeli długo nie będę aktualizował bloga w ich serwisie. Może skasują, może nie… nie wiadomo. W każdym razie, od dzisiaj niniejszy blog zawiera wszystkie archiwalne notki oraz nowe dopisywane już tutaj.

Przy okazji przenosin zauważyłem, że co najmniej 4 (słownie: cztery) wpisy z mojego poprzedniego bloga „zniknęły”… Widocznie była jakaś mniejsza albo większa awaria systemu (albo czego tam), a z racji, że bloog.pl jest serwisem darmowym, kopie zapasowe nie występują… :( Tak więc pozbyłem się kilku wpisów, ale może uda mi się je odtworzyć…

Kilkanaście dni temu postanowiłem przenieść mój dotychczasowy blog w Wirtualnej Polsce (serwis bloog.pl) na serwis oparty o bardziej rozwojowy silnik blogowy.
W tym celu na localhost.localdomain przetestowałem kilka istniejących ogólnodostępnych „engine‘ów”. Początkowo do gustu przypadł mi Nucleus CMS. Jednak w miarę testowania ujawniły się problemy z wtyczkami rozszerzającymi jego funkcjonalność.
Wtedy postanowiłem wypróbować WordPress. I jak się okazało, większość z interesujących mnie funkcjonalności ma „w standardzie”, w przeciwieństwie do rzeczonego Nucleusa. Tak więc ostatecznie wybór mój padł właśnie na WordPressa.

Niestety (dla mnie), jak większość szanujących się „engine‘ów”, wymaga on serwera z PHP i MySQL. Jako, że nie posiadam swojego serwera spełniającego te wymagania, więc na razie postanowiłem skorzystać z hostingu jaki oferuje dostawca WordPressa.

Nowe notki będę zamieszczał już tutaj, a sukcesywnie (w miarę wolnego czasu) – przenosił notki z dotychczasowego bloga.

Za namową mojej kochanej (a jakże!) żony – namawiającej mnie do tego od kilku dni – założyłem w końcu własny weBLOG.

Zobaczymy co z tego wyjdzie: jak długo będzie mi się chciało go aktualizować…